Spakowani na najbliższe festiwale? Open’er, Tauron, OFF Festival, Kraków Live Music, a może Colours of Ostrava, Sziget lub Lollapalooza? Obojętnie gdzie w tym roku się wybieracie – koniecznie zapamiętajcie 7 grzechów głównych, których warto się wystrzegać podczas festiwalowych koncertów! Pamiętajcie, że mowa tutaj głównie o zachowaniach w tłumie ludzi ;)

 

palaniee
1. Palenie w tłumie

Zacznę od czegoś co mnie osobiście najbardziej dotyka – ja wiem, że raka trzeba regularnie dokarmiać, bo inaczej doprowadzi Cię do szaleństwa ale hej, przez godzinę koncertu możesz spróbować oddać się dźwiękom zamiast papierosom! Nie ma nic gorszego niż przypalone ciuchy czy, dla osoby która nie pali, dym papierosowy padający prosto na twarz w rozgrzanym tłumie. Ekh ekh, pamiętaj o tych, którzy stoją dookoła Ciebie!

piwo
2. Piwo pod sceną 

To samo co powyżej – szybciej wylejesz je na osobę przed sobą niż je wypijesz gdy na scenę wyjdą artyści. Próba dostarczenia 4 kufli do swoich znajomych przez dość gęsty tłum też często kończy się niepowodzeniem. I pamiętajcie: zawsze, zawsze zabierajcie ze sobą butelkę na wodę – pomoże Wam to zostać nawodnionym po całym dniu picia piwa (zwłaszcza w słoneczny dzień) i uniknąć kaca na kolejny ;)). Na teren festiwalu zazwyczaj można wnieść pustą, plastikową butelkę. A przy okazji będziecie mieli czego się napić w trakcie oczekiwania czy koncertu. Słodkie napoje nie sprawdzają się tak dobrze jak zwykła woda.

Sprawdź też: Jak wynieść dobre wspomnienia z festiwalu.

 

ramiona3
3. Oglądanie koncertu z poziomu wyżej

Czyli wskakiwanie komuś na barana. Osoby stojące za Tobą na pewno będą zadowolone z widoku Twojego tyłka ;) Podobnie jak w punkcie wyżej – wszyscy chcemy zobaczyć co się dzieje na scenie, zwłaszcza że wspinając się komuś na ramiona zasłaniasz ją ogromnej ilości osób, nie tylko tym, którzy stoją najbliżej. Lepiej przyjdź wcześniej i stań po prostu bliżej :)

umbrella

4. Pada? Wyciągamy parasole!

Nie. Po prostu nie. Kategoryczne nie! To zwłaszcza rada na zbliżającego się Openera – słyszałam że ma trochę popadać. W zależności od pojemności Twojego portfela lepiej leć już teraz do Tigera i kup sobie pelerynkę albo do Pull&Bear po odjechany płaszcz przeciwdeszczowy. Raz, że będzie Ci o niebo wygodniej, dwa, że nikomu nie będziesz przeszkadzać. Trzy – jak się okazało na Northside – taka zwykła plastikowa peleryna to też świetna izolacja przed zimnem jeśli okaże się, że wróciła do nas zima.

Sprawdź też: 9 rzeczy, o których nie możesz zapomnieć jadąc na festiwal.

 

telefony na koncercie5. Nagrywanie całego koncertu…

…. i robienie miliona zdjęć. Sama robię sporo zdjęć na koncertach, ale wiesz jaki jest na to najlepszy trik? Albo stoisz przy barierkach i robisz zdjęcia tak by nikomu nie przeszkadzać, albo robisz je na początku dwóch, trzech kawałków i później chowasz aparat do kieszeni i o nim zapominasz. 30 sekund wystarczy na zrobienie wystarczającej ilości (pewnie i tak kiepskich zdjęć i nagrań – nie oszukujmy się, nawet mój canon g7x nie zawsze daje radę a to najbardziej pro aparat jaki można zabrać bez press passa ;)). Skup się na muzyce, trwa tylko kilkadziesiąt minut, a zdjęcia i nagrania w o niebo lepszej jakości i tak czy siak pojawią się w sieci.

trawa6. Siedzenie pod sceną przed koncertem

O ile zajęcie sobie miejsca na godzinę przed koncertem jest ok, tak siedzenie na 5 min przed jego rozpoczęciem serio nie ma większego sensu. Napierająca fala ludzi tylko czeka by wcisnąć się przed Ciebie gdy będziesz wstawać, więc podnieś tyłek gdy zobaczysz że tłum gęstnieje – złapiesz wysiedziane miejsce i nie będziesz nikomu przeszkadzać. Ostatnio siedziałam tak przed Damienem Rice, przy samych barierkach, gdy wstawałam, dziewczyna która stała za mną, złapała się barierki i próbowała wcisnąć w pierwszy rząd. Tylko i wyłącznie oburzenie stojącej obok dunki sprowadziło ją na ziemię… #ludzie ;)


ramiona7. Śpiewanie na cały głos…

…gdy nikt inny tego nie robi. Wiadomo – gdy wszyscy śpiewają i artysta o to prosi, to ok, jasne, przeżywaj muzykę, śpiewaj ile wlezie. Jednak gdy dookoła wszyscy stoją zasłuchani, ewentualnie delikatnie podśpiewują pod nosem, to daj im posłuchać artysty, nie siebie. Pośpiewasz w drodze powrotnej do domu (o ile pozwolą Ci już na to Twoi znajomi ;)). To samo dotyczy się zresztą gadania i dyskutowania podczas koncertów – słuchaj muzyki, znajomy Ci nie ucieknie!

A tak poza tym to – wyluzujcie ;) Festiwale są dla ludzi, często warto po prostu zwrócić grzecznie komuś uwagę! Bawcie się dobrze, gdziekolwiek jedziecie!

Jeśli macie coś do dodania – piszcie w komentarzach! :)

 

 

  • Asia Kamińska

    Gadanie podczas koncertów. Jak byłam w tamtym roku na Openerze, to na koncercie Mumford and Sons ludzi obok zaczęli gadać, a jeden koleś grał na telefonie w jakąś grę. Zaczęłam się zastanawiać, czy pomylił im się festiwal z piknikiem.

    • NIe zmieściło się do głównej siódemki, ale faktycznie – to strasznie irytuje, jak ktoś Ci nadaje nad uchem non stop. Zwłaszcza przy bardziej akustycznych kawałkach. Polecam koncerty Sofar Sounds <3 to jest pieknę – nikt nie gada podczas koncertów! :) spełnienie marzeń!

  • Nie ma nic gorszego niż telefony :/ Palenie mi nie przeszkadza, jak ktoś wypuszcza dym w górę, a nie na mnie

  • Najbardziej to denerwują jednak parasole. Nie ma nic gorszego.