Przeglądasz Internet, wiosłując przez kolejne strony Facebooka i innych portali. W pewnym momencie widzisz zapowiedź TEGO koncertu. Koncertu, na który w następnej sekundzie kupujesz już bilety, wyobrażając sobie jak świetnie będziesz się bawić pod sceną. Kilka sekund później, gdy na Spotify leci już zapętlona płyta artysty, a endorfiny powoli przestają szaleć w każdym kierunku widzisz dwa małe szczegóły. Dzień i miasto. Aha. Środek tygodnia na drugim końcu Polski. No to pojechałam…

Nie wiem czy też tak macie, ale moje marzenia koncertowe bardzo często kończą swoją historię roztrzaskując się o mur rzeczywistości. O ile raz na jakiś czas jestem w stanie rzucić wszystko i zobaczyć upragnionego artystę gdziekolwiek i kiedykolwiek by grał, tak szukanie teleportu i noclegu czasami przekracza moje możliwości czasowe i finansowe. Macham od niechcenia ręką by w dniu koncertu żałować najbardziej na świecie że mnie tam nie ma. Znacie te historie? :)

 

amsterdam
Do Amsterdamu też się jeździło, a jak! :D

 

Dlaaaatego mam dzisiaj dla Was dzisiaj fajną propozycję. Jest to jedna z tych „nie do odrzucenia” :) Kilka dni temu nawiązałam kontakt z LeoApart – firmą, która zajmuje się wynajmowaniem bardzo przyjemnych apartamentów w centrum Wrocławia. Gdy pierwszy raz czytałam maila z propozycją współpracy, trochę się zaśmiałam – apartamenty i muzyka… Gdzie tu można zrobić coś razem… I nagle mnie olśniło – przecież na pewno znajdę wśród Was szaleńców, którzy będą chcieli się wybrać na koncert do mojego miasta stu mostów. Taki wypad będzie tym milszy jeśli nie będziecie musieli martwić się o nocleg, a nawet lepiej – jeśli nie będziecie mogli się doczekać by przenocować w centrum Wrocławia! :) Nawet jeśli rezerwacja takiego apartamentu nie jest trudna, bo można to z łatwością zrobić przez Internet, finansowo wychodzi taniej niż hotel, a komfort jest dużo wyższy niż w hostelu to na pewno darmowa noc po koncercie jest kusząca :)

Fotor0920115149

W ten sposób organizujemy z LeoApart konkurs, w którym do zgarnięcia jest podwójny bilet na koncert Waszego wyboru we Wrocławiu plus nocleg w jednym z apartamentów! Bonusowo – wpraszam się na koncert razem z Wami, więc macie nieziemską okazję by poskakać ze mną pod sceną! (+1000 do lansu, wyobrażacie sobie to selfie na fb? ;)).

 

Co trzeba zrobić by wygrać?

Proste – w komentarzu zostaw ulubioną piosenkę w wersji koncertowej. Taką, która sprawia że chciałbyś być własnie na tamtym koncercie!
Dodaj też informację na który koncert we Wrocławiu chcesz się wybrać!

 

W nagrodę czeka…

podwójny bilet na wybrany przez Ciebie koncert, odbywający się od października do końca roku, we Wrocławiu. W najbliższym czasie zagrają u nas między innymi: Lamb, Misia FF, Xannaxx & The Dumplings & Klaves, The Baseballs, Marcelina, Mikromusic, Dirty Loops, Paula & Karol, Taylor McFerrin, Jesse Cook, Chris Botti. Rozpiskę ciekawych wydarzeń muzycznych znajdziecie tutaj. Jeśli jednak chcesz się wybrać na coś innego – śmiało dopisz to w zgłoszeniu!

nocleg ze śniadaniem w apartamencie udostępnionym przez LeoApart. Świetna lokalizacja, dosłownie w centrum rynku i wysoki standard (wiem bo udało mi się zajrzeć do jednego z nich by sprawdzić gdzie będziecie nocować. Zazdroszczę!).

..i spotkanie ze mną :D Zabieram Ciebie na mały, prywatny bifor przed koncertem połączony z wycieczką po Wrocławiu lub sączeniem jakiś dobrych napoi przed koncertem (w zależności od pogody/humoru/nastroju/chęci) ;)

 

Do kiedy?

Swoje zgłoszenia zostaw w komentarzu pod tym postem do końca niedzieli (28.09.2014, 23:59). Podsumowanie i wyniki opublikuję na blogu we wtorek, 30.10.2014.

Wszystko jasne? :) To do dzieła! Zostawiam Was z playlistą, która sama się zlepiła z samego rana :) Enjoy!

 

 

 

  • Paulina Hofman

    Challenge accept! :D

  • J

    byłoby super gdyby na blogu powstała zakładka z interesującymi koncertami we Wrocławiu ;)

  • Mikołaj M

    Jestem pierwszy? Okej!
    Daję nowy remix od Four Tet – aż nogi idą same do tańczenia!

    https://soundcloud.com/siamusic/sia-chandelier-four-tet-remix

    A jako koncert na który chcę iść – potańczymy razem przy The Baseballs? ;)

  • mój typ, już się nastroiłem na wrocławskie klimaty tą nutką: https://www.youtube.com/watch?v=Dt5WiAuPGQs :-)

  • Joł joł joł! Jaki koncert jest najlepszy, bo ulubionej, jaki może być najgorszy, bo beze mnie, kto to taki => PESZEK <3 https://www.youtube.com/watch?v=95AnWfrYUIc
    Dobrze, że nie słyszysz jak śpiewam z Peszkową, sorry Polsko, bo właśnie byś potrzebowała wzmocnienia ;) <3

  • AlusPL

    Osobiście posluchalbym na żywo Hans solo Dopóki jestem http://m.youtube.com/watch?v=4Y0OjXN095Q lub ponownie Woodkid łącznie z Ember na żywo the Golden Age http://m.youtube.com/watch?v=RWMMdX6KYGM . L.u.c oda do młodości tym razem z Motion trio a nie illusion tez bym się nie obraził

  • Sylwia Rosak

    Strasznie ciężko zdecydować się na jeden wykon, bo jak sama dobrze wiesz – koncert to koncert i często wersje studyjne mają się nijak do tego co potrafi ktoś zrobić na scenie. W każdym razie jak Kasia robi konkurs to koniecznie trzeba coś wybrać! Postawiłam więc na https://www.youtube.com/watch?v=A16VcQdTL80 , na którego koncert we Wrocławiu nie udało mi się dotrzeć. Mam jednak nadzieję, że los będzie bardziej przychylny i koncertu Lamb nie pozwoli mi przegapić! The Baseballs z innej trochę bajki- ale za to jakiej! No także też spoko :)

  • Boomer

    Moja ulubiona wersja koncertowa. Kiedy pierwszy raz usłyszałem ten kawałek-balladkę w audycji Dom Wariatów w Radiu Kampus, z miejsca pokochałem tę kapelę, która okazała się tak różna od drugiego, mroczniejszego projektu Coreya Taylora: http://www.youtube.com/watch?v=EzuXhwETNfQ
    We Wrocku raczej ich nie dorwę, ale będzie na przykład ekipa Bisza, który również koncertowo zawsze robi ogień i chętnie znów bym go zobaczył :)

    Ach ten Stone Sour… m/

  • Jeżeli miałbym się wybrać na koncert we Wrocławiu to byłby to Fismoll. Koncert ma się odbyć w Starym Klasztorze, co mam nadzieję będzie wręcz niesamowicie wpływać na odbiór muzyki Fismolla. Byłem na jego koncercie w zeszłym roku w Firleju (zagrał tam wtedy dwa koncerty pod rząd!), było cudownie. Zwłaszcza, że wszyscy usiedliśmy na podłodze i można było wsłuchiwać się bez przeszkód. Piękny koncert, piękne wspomnienia. Nawet plakat mam z tego koncertu z autografami! :)
    Wrzucam swoje wideo z tego koncertu. Piękna muzyka, prawda? ;)

  • Dillon w Poznaniu. 15 maja 2014. Nic dodać, nic ująć. [http://www.youtube.com/watch?v=tfdNCIoJtY0] Fismoll albo Mela… :)

  • Patrycha Ty

    Wroclov & Lamb – połączenie idealne. Myśl o tym, że w grudniu wieczorową porą mogę usłyszeć ich bliżej i bardziej prowokuje nieznośnie fajny dreszcz. Co tu dużo pisać – Lamb i kawałek koncertu, bo jeden utwór to zawsze za mało – prosz! http://youtu.be/PvjTboO6q2c [20:54 lov_miszcz]

    • „prowokuje nieznośnie fajny dreszcz” fajnie ujęte ;)

  • Jo Ma

    Mela…Myślałam nad The Dumplings w elektornicznym połączeniu z Klaves i xxanaxx, ale miłość do Meli jest chyba mocniejsza, szczególnie, że czekam na jej kolejną płytę. Mam kilka ukochanych jej piosenek w wersji koncertowej, wśród nich wyróżniam „To trop”, „Melodia ulotna”, „Święty Chaos”, „Wielkie nieba”, ale najbardziej i najmocniej raduje mnie serce rozwinięta wersja piosenki „Stale płynne”, która w wersji koncertowej wzbogacona została o dodatkowe elementy, których na płycie brak. Do posłuchania wersja z koncertu w Czwórce ;)
    http://youtu.be/-DpfxNuhoH0

    • Ale ładne! :) Nigdy się w Meli nie zasłuchiwałam ale ten kawałek jest wyjątkowo faaaaajny! :) Dzięki!

  • Paulina Leszczyńska

    Ten głos, ten klimat, te ciary… jestem pewna, że to wszystko i jeszcze więcej doświadczyłabym na koncercie Lamb. A jeszcze z super noclegiem i takim przewodnikiem to byłaby moja pierwsza i najlepsza wyprawa muzyczna do Wrocławia! :D

  • Wojtek

    jest parę zespołów na które bym z chęcią poszedł ale najbardziej chyba The BASEBALLS! OŁŁŁŁ YEAAAH!

  • Izabela Łempicka

    A ja wybrałabym się na Už jsme doma, będą grać we Wrocławiu 15.11.2014. Widziałam ich na żywo dwukrotnie na koncertach w Warszawie. Dają radę! http://www.youtube.com/watch?v=4fOOTA9AbfE

  • Magdalena Sz…

    Otóż trudno mi wybrać ulubioną piosenkę koncertową. Ale szczególnie chcę podzielić się tutaj „piosenką” Lindsey Stirling, choć chyba średnio jest ona koncertowa. ;) Dlaczego akurat to? Bo przy niej to chce mi się skakać, tańczyć, śmiać, jej skrzypce dają mi niesamowitą energię! Nawet po ciężkim jesiennym dniu, gdy pada i wydawałoby się, że nie mam już siły i ochoty na nic. :) Polecam bardzo, bardzo!

    Patrząc na listę koncertów to na wiele z nich chętnie bym się wybrała. Ale na pierwszym miejscu jest wspaniała i niepowtarzalna Mela. :)

  • Krzysztof Zdunek

    Wrócić na chwilę po kilku latach do Wrocławia. Złapać głęboki oddech, sprawdzić jak zmienił się dworzec, jak wytrzymują fontanny na Placu Solnym… policzyć krasnale. To tylko na dzień. Na wieczór, grudniowy, im bardziej na zewnątrz powietrze będzie rzadsze tym mocniej chciałoby się poczuć to gęste. Gęste dźwiękiem i emocjami wywołane koncertem Lamb. Mistrzowskim zespołem, który jak niedawno Portishead był największym celem tego roku, tak z biegiem miesięcy zmieniając swą kolej, przywołuje coraz mocniej.
    Lamb-Gorecki! Pozwólcie poczuć te emocje.. poczujcie je.

  • Ula

    Pierwsza myśl – moja ukochana Florcia i absolutnie magiczna wersja piosenki, na którą w pierwotnej wersji nie zwróciłabym uwagi: https://www.youtube.com/watch?v=g9GQJgbGZJU. A marzę o wyprawie na koncert Lamb. Lubisz spełniać marzenia? ;)

    • Oooo.. nigdy nie slyszałam jak Florence mówi :) Fajna dziewczyna. Dzieki za kawałek! :)

  • Ola

    Moja koleżanka bardzoc chce jechać na Lamb. Byłoby super dać jej taki prezent :)
    Rozważałam podanie Ci w linku Paolo Nutini – No other way, ale w końcu wybrałam to miejąc nadzieję, że lubisz też takie trochę cięższe klimaty.

  • Crimson

    Przeglądałem listę i długo nie mogłem wybrać, ale potem zobaczyłem wykrzykniki przy The Baseballs, szybkie sprawdzenie na Spotify i już wiem, że to ich chciałbym posłuchać. :)

    • UWIELBIAM ICH! :):):) Dzięki za przypomnienie tego kawalka <3

  • Monika Rejzer

    Jeśli na Fismolla bym pojechała
    To z radości bym skakała
    Magia w Jego głosie sprawia
    Że jasne niebo się pojawia
    Koncert w Starym Klasztorze
    Byłby jak ciche morze
    Klimat, delikatność, mrok
    To jak do krainy piękna skok
    Największe jest to marzenie
    Oczekiwanie na wygraną to nadziei tchnienie

  • Elemele

    Na koncerty Gentlemana jeżdżę po całej Polsce, często wydając więcej na podróż niż sam bilet koncertowy, a potem długie godziny na dworcu czekając na powrót, ale zawsze było warto! Wrocław chętnie bym odwiedziła na koncert The Baseballs :)

  • Joanna

    Ode mnie Ólafur Arnalds – bardzo lubię słuchać jego kompozycji jesienią i zimą, najchętniej przed snem, ale też do czytania, z kubkiem kakao :) W zeszłym roku byłam na jego koncercie w Poznaniu i – tak samo, jak w poniższym nagraniu – cała publiczność została zaangażowana do wykonania utworu. Nie obyło się oczywiście bez tradycyjnej anegdotki przed „Poland” – utwór podobno powstał dzień po suto zakrapianej Żołądkową Gorzką imprezie w Polsce :)
    We Wrocławiu wybrałabym się na koncert Fisza i Emade. „Heavi Metal” była jedną z najczęściej zapętlanych przeze mnie płyt w czasach liceum i chciałabym posłuchać, co nowego wymyślili Waglewscy. No i sam Wrocław – przepiękny, nawet zastanawiam się nad przeprowadzką!
    http://youtu.be/LS_5ihsJE0g

    • Olafur na żywo <3 Kocham go :):):)
      Miałam być na tym koncercie! :) ale w końcu nie wyszło.. eh. Ale na dwa inne mi sie udalo i faktycznie – magia plus jego super akcent angielski <3

      Przeprowadzaj się do Wrocławia! :):):)

  • Alicja Nadia Plewako

    To jak niesamowita jest Peszek na koncertach wiedzą tylko ci którzy to przeżyli :D Jej koncerty są zdecydowanie uzależniające, a do tego piękny Wrocław! Zdecydowanie więc wybieram koncert Mari Peszek w Eterze :)
    A poniżej energetyczny występ Peszek z Woodstock’u.

  • tpalak

    Tak się dobrze zaczyna koncerty i mam nadzieję, że Baseballsi we Wrocławiu w naszym towarzystwie również będą mieli potężne wejście ;)

  • Spadłaś mi z nieba z tym konkursem! Wybieramy się właśnie na Jojo Mayer’s Nerve to Wrocławia 15 listopada. Coming out: nigdy nie byłem we Wrocławiu, więc byłoby przemiło spotkać kogoś, kto zna najlepsze miejscówki w Mieście Stu Mostów ;)

    A Jojo polecam. Jako muzyka i jako… filozofa. Poniżej wrzucam nagranie z koncertu, ale warto zwrócić też uwagę na jego wystąpienie na TEDx w Zurichu.

    • A to ciekawe, obejrzę w wolnej chwili tego TEDx’a. Fajna muzyka! :) Dzieki!

  • Jasia

    Chciałabym bardzo wybrać sie na Czesława 21.11…

    A tu najmagiczniejszy koncert moim zdaniem; http://m.youtube.com/watch?v=HfKD9XH2XmQ

  • Julka (chilli_in_june)

    Informacja niczym grom z jasnego nieba – jedyny koncert Charlesa Aznavoura w Polsce. Po okrążeniu całego mieszkania w podskokach i okrzykach, natychmiastowo kupione bilety i zarezerwowany hostel. Ale ekscytacja zamieniła się w rozczarowanie, kiedy okazało się, że koncert został przeniesiony na inny termin. Do końca miałam nadzieję, że się uda – ale niestety, padło na termin i okoliczności, które całkowicie uniemożliwiły mi zobaczenie 90-letniego artysty, którego słucham przez całe życie, zarażona miłością do muzyki francuskiej przez moją mamę. Szanse na usłyszenie go na żywo z każdym dniem maleją, dlatego od razu wiedziałam jaka będzie odpowiedź na to konkursowe pytanie. I nieważne, że głos drży i różni się od tego z dawnych nagrań. Są osoby i utwory, które pięknie się starzeją.

    A koncert – zdecydowanie Lamb na grudniowy wieczór!
    PS Wszystkie chwyty przekonywania dozwolone mówisz. To zobacz, co o Tobie na mieście mówią :P (https://drive.google.com/file/d/0B3UzuxhNOGo2RFJiZ2d6TmJYUVU/edit?usp=sharing)

    • Charlesa bym sobie sama chętnie posłuchała na żywo. Klasyka i ciary gdy go teraz słucham.

      BTW. OBRAZEK <3 Dzięki wielkie!!!! :)

  • Bartłomiej Kowynia

    Z Mono wspomnień koncertowych jak dotąd nie mam, mam nadzieję że zmieni się to już w połowie listopada za sprawą Hydrozagadkowego przystanku na ich europejskim tourze. A na przestrzeni ostatnich lat były min. dwie okazje żeby zostać porwanym przez Japończyków na polskiej ziemi. Choćby we wrocławskim Firleju w ubiegłym roku (żeby daleko nie szukać). Niestety zawsze było ‚coś’ i musiałem obejść się smakiem. Tym razem odpuścić nie zamierzam i lada dzień przytulę wymarzoną wejściówkę na warszawski występ! Determinacja jest wielka, bo i kompozycje Mono w dużym stopniu wpłynęły na to, że muzycznie jestem w takim, a nie innym miejscu. To właśnie dzięki nim pierwszy raz doznałem wspaniałego uderzenia ściany dźwięku. To przez nich miewałem bezsenne, wypełnione post-rockowymi brzmieniami długie godziny od zmierzchu do świtu. A zaczęło się od retransmisji sesji nagraniowej dla BBC w programie nieodżałowanego Johna Peela. Los chciał, że trafiłem akurat na wieńczący ową sesję „Halcyon”. Przysięgam – szczęka opadła na tyle nisko, że mogła swobodnie szukać ustronnego miejsca między stopami. Majstersztyk – nie boję się użyć tego słowa – tym bardziej w wersji koncertowej! Już w połowie listopada…

    …ale do tego czasu jeszcze daleko, a w moim Wrocławiu TYLE się dzieje po drodze! Mimo że jestem stąd, to bez oporów zgłaszam się do konkursu (przecież nie dane mi było rozbijać się po apartamentach nad Spiżem!). A tak całkiem serio to gdybyś, Kasiu, chciała odlecieć na Anathemie, poszaleć na koncercie Kadavar bądź dać się uwieść dźwiękom magicznej trąbki Krzyśka Bottiego…to ja też bardzo chętnie!

  • Asia

    Powiadasz zostawić w komentarzu ulubioną piosenkę w wersji koncertowej? To jednak nie takie proste, ale spróbuję i zaprezentuję miłość mojego życia, muzycznego życia ,) Ludovico Einaudi. Po prawdzie dopiero dwa lata temu zetknęłam się z jego twórczością, ale zakochałam się bez pamięci. Od tamtej pory średnio raz na 3 miesiące sprawdzam, czy nie zagości w naszym kraju (serio!) :) Uwielbiam! Idealny na jesienne wieczory. Ba! idealny na odpoczynek w zacisznym apartamencie udostępnionym przez LeoApart, po zapewne niezwykle emocjonującym koncercie Lamb :)

    I tak też zapraszam na sześciominutową podróż w zakamarki najskrytszych marzeń. Co prawda jest to jeden z niewielu utworów Ludovico, które można nazwać mianem „piosenki”, ale chyba spełnia warunki konkursowe ;) Niemniej jednak nie mogło go na tym blogu zabraknąć :P Koniecznie sprawdź inne. Enjoy!

    • Ja się zakochałam w jego muzyce dzięki Jego soundtrackom. A ten kawalek jest przepiękny! :) Dziękuję <3