4 lata musieliśmy czekać na ich drugi album. 4 długie lata, które minęły na zapętlaniu Dirty Paws, Little Talks czy Sloom.  Włączając ich nowy album, już od pierwszych dźwięków wiedziałam, że ta płyta znowu przeniesie mnie w piękniejszą, łatwiejszą i bardziej przyjemną rzeczywistość.

Album rozpoczyna się od Crystals, które jest idealną kontynuacją ich poprzedniej twórczości. Chórki, wpadający w ucho tekst i melodia to ich znak rozpoznawalny, którego się mocno trzymają. Jednak w kolejnych utworach słychać tą dyskretną i bardzo przyjemną zmianę. W Internecie przewijają się opinie, że ten krążek przyłapał ich w trakcie zmian. Kolejny, będzie niepodobny do pierwszego. Czy to dobrze? Nie wiem. Osobiście cieszę się dźwiękami z nowego albumu i wcale nie przeszkadza mi to, że przypominają one znane już mi melodie.

Jak jest u Was? :)

PS. Płyta będzie do wygrania niedługo! Stay tuned!

 

  • Kamil

    Wspaniali! <3

  • Moja matko, ta płyta jest tak niewymownie cudowna, że nie da się wyjaśnić na Twitterze, dlaczego tak bardzo jej pożądam. Chyba że dostanę przyzwolenie na wykorzystanie w tym celu całej walizki tweetów :) Bo te 160 znaków (odjąć #zapętlone) to zdecydowanie za mało!

    • Próbuj! :) Mała konkurencja jest ;)

      • Hmmm… do kiedy jest czas? ;)

        • Jakoś do końca przyszłego tygodnia, ale to zależy od liczby uczestników ;)